[Imc-pl-torun] mediacje: mediator to nie sedzie i nie musi znac j. polskiego

boud boud at riseup.net
Fri Mar 17 13:58:36 PST 2006


Witam maleństwo, marta, wszystkich

maleństwo:

Cieszę się, że poważnie traktujesz pomysł mediacji i, że
czytałaś/słuchałaś różne punkty widzenie i próbujesz znaleźć następne
kroki w kierunku rozwiązania konfliktów w IMC PL.

Jednakże, w twoim emailu:
http://lists.indymedia.org/pipermail/imc-pl/2006-February/0228-fb.html

istnieje róźnica między twoją wizją mediacji i naszą: 
http://lists.indymedia.org/pipermail/imc-pl/2006-March/0316-8f.html

ponieważ

(1) zaczynasz od oskarżenia jednej osoby - piszesz, że jestem osobą,
która nie respektowałaby neutralnego mediatora:

> I - czy gdyby coś takiego się zdarzyło - nadal respektowałbyś mediatora/ 
> mediatorkę?

bez oskarżania innych osób, które zrobiły wielkie szkody/
krzywdy przeciwko nam jako kolektyw (także przeciwko mnie jako osobie, ale
to mniej ważne).

Raczej wolę *nie* odpowiadać na ,,oskarżenie" poprzez zrobienie
szczegółowych oskarżeń przeciwko innym osobom bo bez ,,bezpiecznej"
procedury istnieje ryzyko, że będzie to potraktowane jako eskalacja
konfliktu zamiast krok do rozwiązania konfliktu.

Lepiej byłoby wyrazić ,,problemy" jako jeden z kroków procedury
mediacji, gdzie jest mniej szans, że wyrażanie problemu będzie
potraktowane jako atak osobisty lub manipulacja ze strony kogokolwiek.


(2) Nie zgadzamy się jeszcze co do sposobu mediacji, który byłby
spójny z zasadami indymediów.


> mediator OCZYWIŚCIE MOŻE MIEĆ SWOJA OCENĘ SYTUACJI

Wydaje mi się, że ten typ mediacji nie jest typem mediacji tak bliskim
zasadom indymedia, jest raczej zbliżony do ,,arbitrażu" niż ,,mediacji":

http://en.wikipedia.org/wiki/Mediation

"Some would argue, however, that an individual who gives an opinion
about the merits or value of a case does not practise true mediation,
and that to do so fatally compromises the alleged mediator's
neutrality."

Mediator, który *wyraża* swoją ocenę sytuacji jest traktowany przez
,,niektórych" jako osoba, która ,,fatalnie kompromituje [jego/jej] rzekomą
neutralność".

"In the United States, mediator codes-of-conduct emphasize
'client-directed' solutions rather than those imposed by a mediator in
any way. This has become a common, definitive feature of mediation in
the US and in the UK."

Jest to artykuł z wikipedii, który reprezentuje konsensus nie tylko
między aktywistami, ale też osobami ze środowisk komercyjnych z
,,klientami". Tzn że metody mniej autorytarne niż to co proponujesz są
używane nie tylko przez aktywistów ale też w środowiskach komercyjnych
w USA-UK. Wygląda na to również, że osoby ze środowiska prawników
także uczestniczyli w tworzeniu artykułów na temat mediacji.

Moim skromnym zdaniem, lepiej, że jesteśmy *mniej* autorytarni niż 
w świecie komercyjno-prawnym, lub, przynajmniej, nie więcej autorytarni
niż oni.

Nie wierzę także, żeby osoba z innych indymediów w świecie, w roli
mediatora/ki, *chciałaby* ocenić sytuację lub czuć się pod presją
zrobić tego typu oceny. Zasada autonomii lokalnej jest bardzo silna w
indymediach.


Podsumowanie tych dwóch punktów:
(1) oskarżenie przeciwko jednej osobie nie jest pierwszym krokiem w 
mediacjach
(2) mediacje, w których mediator/ka wyraża swoją ocenę sytuacji są typem
mediacji *bardziej* autorytarnych niż te rodzaje mediacji, które są używane
w środowisku prawno-społecznym w USA-UK


Kilka innych punktów:

> Coraz bardziej mam wrażenie, że Twoja propozycja mediacji nie ma na celu 
> rozwiązania istniejących
> konfliktów i doprowadzenia do ZADOŚĆUCZYNNIENIA  przykrości i 
> nieprzyjemności, z jakimi wiązały
> się niektóre Twoje zachowania, tylko ma na celu zrównanie Cię z innymi 
> partycypantami i partycypantkami
> indy

Ewidentnie, ja i (moim skromnym zdaniem) inni z kolektywu toruńskiego
chcemy być traktowani jako równi z innymi, z nie mniej, nie więcej
władzy.

Jeśli kolektyw warszawski nie akceptuje zasady równości, wtedy będziemy
mieć silną niezgodę dotyczącą podstaw indymedia.

Nie rozumiem dlaczego proponujesz, że naszym celem w mediacjach jest 
zakładanie zasady równości - zasada ta jest już podstawą indymediów.

Ja i na pewno inni w imc-pl-torun nie chcemy przykrości i
nieprzyjemności dla innych osób w imc-pl - chcemy za to rozwiązać
problemy.



marta:

Napisałaś:
http://lists.indymedia.org/pipermail/imc-pl/2006-February/0228-n2.html

> moje maile nie miały być próbą mediacji, lecz zajęciem stanowiska w
> sprawie i wyrażeniem mojej opinii. Miło mi, ze darzysz mnie zaufaniem jako
> ewentualną mediatorkę, jednak ja się osobiście w takiej roli nie widzę, na
> pewno nie w tym konflikcie, ani też nigdy nie wyrażałam chęci
> zaangażowania się w sprawę jako mediatorka. Proszę więc o nie stawianie

OK, to twój wybór.

> Jednym z zastrzeżeń co do osoby mediatora/ki było, żeby osoba ta znała
> polski i mogła preczytać to, co dzieje i działo się na listach
> dyskusyjnych. Z doświadczenia osób z innych imc można więc korzystać
> jedynie w kwestiach "technicznych", np. dotyczących metod rozwiązywania
> konfliktów. Osobę mediatora spełniającą warunek znajomości języka
> polskiego raczej trudno będzie tam znaleźć.

Znajomość języka polskiego *nie* jest potrzebna mediatorowi/ce: on/a
nie ocenia sytuacji (w wizji proponowanej mediacji). Aspekty
proceduralne (w ogóle), których nam brakuje, są jednym z głównych
naszych problemów. Gdybyśmy mieli poparcie ze strony kogoś dobrze
znającego procedury mediacji - niezależnie czy on/a zna język polski
czy nie, moglibyśmy z tym poparciem nauczyć się w praktyce kilku
aspektów naszych własnych procedur komunikacyjnych i decyzyjnych.

> Myslę, że żeby mediacja w tej sytuacji była skuteczna, kolektyw imc
> musiałby chcieć w niej uczestniczyć. A takiej chęci, z tego co widzę, nie
> ma. Zaakceptowany został jednak pomysł spotkania, zaproponowany przez
> maleństwo i poparty przez kilka osób. Proponuję więc pomysł ewentualnej
> mediacji i angażowania osób z zewnątrz odłożyć na później, a spróbować
> rozwiązać konflikt na spotkaniu kolektywu.

Są słabe szanse na to by uzyskać duży progres w spotkaniu jeśli
wcześniej nie zaczniemy mediacji. Aktualnie, mamy toruńską propozycję
mediacji+spotkania tu:
http://lists.indymedia.org/pipermail/imc-pl/2006-March/0316-8f.html


pozdr
boud


More information about the Imc-pl-torun mailing list